Przeskocz do treści

szkic informacji

Archiwum online 
Nie można rysunków wystawiać. Znikają pod wpływem światła
- Stefan Papp
Archiwum jest projektem badawczym związanym z życiem i twórczością Stefana Pappa, zrealizowanym w 2017 roku, w ramach stypendium twórczego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Zasób obejmuje ok 5000 materiałów, w tym prawie 2000 zdigitalizowanych dokumentów, z czego ok 1200 to dokumentacja aktowa (ponad 4000 stron) oraz 800 dokumentacji obrazowej. Archiwum udostępnione jest online w Otwartym Systemie Archiwizacji (Fundacja Archiwum Karta).
Wśród opracowanych i zdigitalizowanych materiałów znajduje się korespondencja prywatna i służbowa, maszynopisy oraz rękopisy tekstów autorskich oraz innych twórców, zgromadzone na potrzeby inicjatyw wydawniczych, notatki, wycinki prasowe oraz fotografie. W ramach opracowania zasobu powstała baza ponad 200 sylwetek twórców a także bogaty indeks obejmujący ponad 90 haseł geograficznych, 300 haseł rzeczowych oraz 900 haseł osobowych. Autorką projektu jest Karolina Vyšata, historyczka sztuki. Opracowanie zespołu archiwalnego artysty oraz udostępnienie zasobów przez włączenie go do zbioru Archiwów Społecznych pozwalają na upowszechnienie obszernej dokumentacji krakowskiego i ogólnopolskiego polskiego ruchu artystycznego l. 60.-80, współpracy i wymiany z zagranicą oraz nowatorskich działań i dokonań Stefana Papp'a w okresie PRL.
Archiwum online..


Co-financed by the Minister of Culture and National Heritage


Akcja Uwaga! Dzieci patrzą - rozmowa Anny Bargiel ze Stefanem Papp

Anna Bargiel: Skąd pomysł na taką akcję artystyczną z udziałem dzieci i wystawę ich prac?
Stefan Papp: O stanie wojennym dowiedziałem się z radiowego wystąpienia generała Jaru­zelskiego, trzynastego grudnia 1981 roku, o godz. siódmej, w hotelu Victoria w Warszawie. Natychmiast pobiegłem obudzić moich kolegów – uczestników Kongresu Kultury.
Byłem dość odporny na arogancję i manipulacyjne zabiegi tej totalitarnej władzy, ponieważ udawało mi się realizować różne inicjatywy, dzięki którym zachowałem poczucie wolności: mówiłem sobie, że ONI mają cenzurę, wojsko, milicję i służby bezpieczeństwa, a ja mam swoje IDEE. Taka sytuacja dawała nawet pewną moralną satysfakcję, bo mogłem się odgryzać, trafiając w najczulsze miejsce: w ten sposób chociaż trochę naruszałem ICH deprawujący wpływ na naszą duchowość. Wbrew powszechnemu przekonaniu, że kiedy przemawiają armaty, sztuka milczy, uważam, że sztuka jest właśnie wtedy najbardziej ludziom potrzebna, gdy grzmią armaty, dlatego uznałem, że zajmowanie się duchową reaktywacją zniewalanego społeczeństwa jest najpierwszą powinnością artysty.

Czytaj więcej..