O wartościach

30.12.2016 
Moje poranne filozofowanie

O wartościach. Wielu ludziom trudno pogodzić się z faktem, że wartości – same w sobie – nie są wartościami, jeżeli ktoś je nie uzna za wartości. Podobnie bywa ze świętościami: „Madonna z dzieciątkiem Jezus” – jest dla wyznawcy islamu obrazem czy rzeźbą „Kobiety z dzieckiem”. Dla niewierzącego wiara nie jest wartością. Dla mordercy czyjeś życie nie jest wartością etc.
Takie określenie, jak „świętokradztwo” – jest bez sensu, bo dla kogoś, kto nie uznaje świętości czegoś – bezczeszczenie tego nie jest żadnym świętokradztwem. Postawa, że wszyscy mają traktować jako wartość to, co jest dla mnie wartością, jest niepoważna. To przecież trochę tak, jakbym oczekiwał, że wszyscy powinni zakochać się w kobiecie, którą ja kocham. Wszystkie okrutne wojny i prześladowania z powodów religijnych, są skutkiem uznawania za wartość – narzucanie siłą swojej wiary – innym, wyznawcom innych bogów czy niewierzącym.
Pochodzę z Bukowiny – krainy zamieszkanej (przed przyłączeniem jej do Ukrainy) przez czternaście narodowości: nie było żadnych konfliktów narodowościowych, rasowych czy religijnych, wykształciła się natomiast swoista bukowińska obyczajowość zgodnego współżycia ludzi różnego stanu, wiary i pochodzenia. Dla mnie wartością – czyniącą człowieka – jest poszanowanie czyichś kulturowych wartości, o ile nie są one zaborcze, agresywne. Dlatego tym, którzy uważają, że powinni narzucać innym swoje przekonania, poglądy, orientacje, wyznawane wartości i uznawane świętości – jako najprawdziwsze i jedynie słuszne – radzę, by zrozumieli, że są to ich osobiste, prywatne sprawy. Bo najcenniejszą wartością człowieka jest wolność bycia sobą wśród innych duchowo wolnych ludzi. Miłego dnia…

Stefan Papp